Bajka o Jasiu c.d.

- Tatku, poznałam kogoś - rzekła księżniczka do swego ojca, króla. - Jest wspaniały, przystojny, odważny i serce mi strasznie mocno bije jak o nim myślę. Jednak chyba jest złodziejem, bo widziałam go jak przeskakiwał na koniu ogrodzenie stadniny Gburów na ich najlepszej klaczy.

- Czy to nie najmłodszy syn młynarza? Widziałem go jak jechał przez pola na tym koniu. Młynarz mi mówił, że to jest najbystrzejszy z jego wszystkich synów i że poradzi sobie w życiu nawet bez spadku, co by się nie udało jego braciom. Gbury na pewno będą szukać swego najlepszego konia i na pewno go znajdą, a wtedy marny jego los - rzekł król ze smutkiem. - Sam ogłosiłem dekret, że śmierć musi ponieść każdy koniokrad. Gbury na pewno nie odpuszczą i będą żądać kary śmierci dla niego. Szkoda, że tak skończy, bo zapowiadał się na wspaniałego człowieka.

- Pamiętasz tatku, jak mi opowiadałeś o prastarych czarach? Czy one są w mocy?

- Tak, prastare czary zawsze są w mocy. - Odrzekł król. - Dlaczego o nich wspominasz?

- “A sprawiedliwy nie ulegnie zagładzie” - półgłosem wypowiedziała księżniczka cytat z pamięci.

- Chyba nie chcesz zrobić tego o czym myślę? - Odpowiedział król

- Właśnie to chcę zrobić! Muszę go uratować!

- Ale wtedy będziesz musiała…

Ciąg dalszy Bajka o Jasiu c.d. 2

· bajka, bajka-o-jasiu