Bajka o Jasiu c.d. 5

- Czy pamiętasz tą dziewczynę, którą spotkałeś koło stadniny koni? - Zapytał Zbigniew.

- To najpiękniejsza dziewczyna jaką w życiu widziałem. Zakochałem się w niej od pierwszego wejrzenia. Niestety nie zrobiłem na niej dobrego wrażenia.

- Chyba jednak zrobiłeś, bo ona też się w tobie zakochała.

- Naprawdę?

- Tak. Ona jest księżniczką. To ona zabroniła ciebie zabijać i sama poszła zamiast ciebie na stryczek.

Ale po trzech dniach ożyła i posłała mnie abym ciebie znalazł.

- Ona mnie kocha i umarła zamiast mnie? Wracajmy do niej, nie czekając poranka!

Niezwłocznie wyruszyli, lecz nad ranem natknęli się na grupę jeźdźców. Byli to bracia Gburowie. Najstarszy z nich nakazał ich otoczyć.

- To ten chłoptaś co ukradł nam konia! Raz się wywinąłeś, ale teraz już ci się to nie uda!

- Ale przecież księżniczka umarła zamiast mnie.

- To jej sprawa, a ty musisz ponieść karę za kradzież!

W tej chwili Zbigniew wyrwał się z otoczenia i jadąc pędem zawołał do Jasia:

- Sprowadzę pomoc!

Zamknięto Jasia w stodole. Jednak wkrótce na dziedzińcu dało się słyszeć poruszenie.

To księżniczka przyjechała wraz ze stoma rycerzami. Zsiadła z konia i żwawym krokiem udała się ścieżką do posiadłości Gburów. Drzewa oddawały jej pokłon. Zwierzęta pasące się na polach klękały na kolana przed nią. Nawet ścieżka, wijąca się wzdłuż strumienia, wyprostowała się wraz z samym strumieniem.

Widząc to Gburowie zdjęli czapki z głów i również przyklękli.

- Jak śmiałeś uwięzić Jasia! Przecież ja umarłam zamiast niego!

- Przepraszamy - odpowiedzieli bracia i natychmiast uwolnili Jasia.

Jaś podszedł do księżniczki i również uklęknął, lecz ona podniosła go.

- Dziękuję, że uratowałaś mnie, że umarłaś zamiast mnie, Księżniczko. - powiedział Jaś.

- Kocham Cię. Czy ożenisz się ze mną? - Odrzekła księżniczka.

- Tak. Zakochałem się w Tobie od pierwszego wejrzenia.

Wsiedli razem na konia i cały orszak udał się do zamku króla. Wieczorem odbył się ślub i huczne wesele, które trwało przez siedem dni i nocy.

I ja tam byłem, miód i wino piłem. A kot tańcował w nowych butach.

Podczas wesela król przekazał całą władzę nowożeńcom.

Książęcej parze urodziło się siedem prześlicznych córek.

I żyli długo i szczęśliwie.

· bajka, bajka-o-jasiu